Moonlight
Deis irare (Dzień sądu)
|
Przybywa i milczy a język jego ostry jest jak nóż słowa tną zimny lód myśli niszczą myśli obcy powstali przeciw mnie wszystkie te spojrzenia wrogość w nich siła i strach i wielu zuchwale mnie zwalcza wszystkie zmysły ich zmierzają do mej zguby zabijają powoli chcę już teraz iść plując w twarz zhańbionych mówić do nich by zrozumieli kiedy wyjdziemy na wydeptane ulice ? kiedy zapalimy świece w ciemności ? czy ciągle mamy żyć w świecie naszych ojców ?! Najpierw musi być gorzej, żeby mogło być lepiej.
|